Bloog Wirtualna Polska
Są 937 744 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kongres Kultury Polskiej 2009

wtorek, 22 września 2009 17:03
e-mail: rsrrp@ngo24.pl
Wrocław, 21 września 2009 r.
Do
Kongresu Kultury Polskiej
w Krakowie
Dorobek ruchu regionalistycznego w okresie jego odrodzenia i rozbudowy po roku 1989 wskazuje
na wielki zasób inicjatyw, powaŜny potencjał społeczny i bogaty kapitał kulturowy. PodłoŜem
społecznym tego procesu jest szczególny fenomen współczesnej Polski – rozkwit lokalizmu, jego awans
i przyrost społecznej energii wyzwolonej po latach PRL przez powrót do demokracji i reformę ustroju
samorządowego w początku lat dziewięćdziesiątych.
Suma dorobku i doświadczenia 2500 tys. stowarzyszeń lokalnych i regionalnych, wyrosły na
obszarze całego kraju, jest jednakŜe jakością niedoszacowaną i niedocenioną. Istnieją one i działają
w warunkach rozproszenia terytorialnego, niekiedy izolacji, przy niedostatkach, a ponadto w warunkach
umyślnego braku nagłośnienia – z małymi wyjątkami – w głuchej ciszy i pustce medialnej. Nie
moŜna przejść do porządku nad faktem, Ŝe ruch ten bywa niedostrzegany lub rozmyślnie odsuwany
na margines opinii i Ŝycia publicznego, w przeciwieństwie do upartyjnienia polityki.
Ruch regionalny, pozbawiony wsparcia, trwa i działa w warunkach chronicznego ubóstwa
środków, a jednak, mimo dotkliwego niedofinansowania z funduszy publicznych, nie zaprzestaje swojej
działalności.
Wysoce niepokojące są tendencje ustawodawcze i decyzje rządu. Zostały one dotkliwie odczute
i źle przyjęte w środowisku regionalistów w ciągu ostatnich kadencji. Obcinanie funduszy i piętrzenie
przeszkód prawno-administracyjnych było niestety stałą praktyką.
Oczekujemy nowej polityki wobec ruchu regionalistycznego. Trwonienie bądź tłumienie energii
społecznej regionalistów byłoby jaskrawym marnotrawstwem kapitału społecznego niezbędnego
Rzeczpospolitej samorządowej i obywatelskiej.
Zebrani na spotkaniu przed Kongresem Kultury Polskiej w dniu 28 VIII w Warszawie przedstawiciele
135 regionalnych towarzystw kultury zrzeszonych w związku stowarzyszeń regionalnych –
Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych Rzeczpospolitej Polskiej, zwracają się z gorącym apelem do Kongresu
Kultury Polskiej o postulowanie pod adresem władz państwowych podjęcia działań mających na
celu określenie miejsca i roli towarzystw kulturalnych, naukowych i oświatowych w polityce państwa
i wypracowanie nowych rozwiązań prawnych umoŜliwiających zabezpieczenia funkcjonowania i rozwijania
tego społecznego ruchu ułatwiających mu wypełnianie zasady pomocniczości w stosunku do
państwa, samorządów i słuŜby dla dobra wspólnego.
Zebrani apelują o wypracowanie rozwiązań prawnych regulujących status stowarzyszeń działających
w sferze kultury, nauki, oświaty oraz zasad funkcjonowania i finansowania całego społecznego
ruchu kulturalno-naukowego w Polsce poprzez:
2
♦ Wypracowanie prawne statusu stowarzyszeń, który ułatwi ich funkcjonowanie a zarazem
umoŜliwi aktywnej części społeczeństwa uczestnictwo w społecznej słuŜbie dla dobra wspólnego.
Uchwalona 7 IV 1989 r. ustawa o stowarzyszeniach i ustawa o poŜytku politycznym
i wolontariacie z 24 IV 2003 r. wymagają pilnej nowelizacji. Potrzebne są jeszcze zapisy o roli
i znaczeniu stowarzyszeń kulturalnych, naukowych, oświatowo-wychowawczych w Ŝyciu społecznym
kraju a ze względu na ich charakter trzeba określić rangę społeczną, zasadnicze
uprawnienia i oczywiście obowiązki. Konieczny jest zapis w ustawie zabezpieczający moŜliwość
wypełniania funkcji i realizacji programów przez stowarzyszenia.
♦ Przygotowanie rozwiązań prawnych dotyczących sposobu finansowania działalności przedmiotowej
i podmiotowej stowarzyszeń z budŜetu państwa poprzez merytorycznie właściwe resorty
ministerialne a takŜe z budŜetu urzędów wojewódzkich na zasadzie zawieranych porozumień
dla ustalonych wspólnie zadań zleconych. W nowej ustawie bądź w ustawie znowelizowanej
winny się znaleźć następujące zapisy dotyczące finansowania stowarzyszeń:
· Stowarzyszenia kulturalno-artystyczne i naukowo-o światowe, społeczno-wychowawcze
otrzymują dotację państwową na utrzymanie biura, prowadzonej placówki upowszechniania
kultury, popularyzacji nauki oraz na realizację swoich statutowych zadań.
· Stowarzyszenia są upowaŜnione do przyjmowania zleceń na wykonywanie określonych
prac o charakterze wydawniczym, badawczym, szkoleniowym, koncertowym itp. od władz
administracyjnych i samorządowych, jak teŜ przedsiębiorstw i innych podmiotów w zakresie
działalności przewidzianej w statucie.
· Stowarzyszenia są uprawnione do podejmowania działalności gospodarczej, której dochód
przeznaczony jest na rozwój statutowej działalności stowarzyszenia.
· Dokonać daleko idących zmian w ustawie o działalności poŜytku publicznego i wolontariacie
przez uproszczenie procedury dotyczącej składania wniosków do takiego stopnia, by
czynności te nie wymuszały tworzenia aparatu urzędniczego i zatrudniania specjalistów.
· Stosować ulgi w opłatach za wynajmowane lokale słuŜące działalności statutowej lub udostępnianie
bezpłatnie przez zawodowe placówki kulturalne i oświatowe dla potrzeb stowarzyszeń.
Dzisiaj działa ok. 2500 stowarzyszeń, zrzeszając ponad 800 tys. miłośników swoich ojczyzn
prywatnych, animatorów kultury regionalnej, opiekunów dziedzictwa kulturowego. Rocznie realizują
one ok. 180 tys. działań kulturalno-artystycznych i oświatowo-intelektualnych.
Współczesny regionalny ruch kulturowy jest najbardziej masowym ruchem społecznym. By
społecznicy, a jest nimi inteligencja, mogli być jeszcze bardziej poŜyteczni narodowi, konieczne są
decyzje władz państwowych w zakresie określenia miejsca i roli stowarzyszeń regionalistycznych
w polityce państwa, w polityce polskiej kultury, edukacji i wychowania
Regionaliści polscy oczekują stworzenia nieodzownych warunków dla działania masowego
stowarzyszeniowego ruchu kulturalnego i naukowego, który w nowej sytuacji historycznej i w otwartej
przestrzeni europejskiej będzie mógł skuteczniej:
· realizować zadania wychowania patriotycznego;
3
· wyzwalać w społecznościach lokalnych aktywność kulturalną i odpowiedzialność za stan
moralny i styl Ŝycia ludzkiej zbiorowości;
· otaczać opiekę nad wartościami kultury regionalnej, upowszechniać folklor, prezentować
twórczość ludową;
· pielęgnować tradycje historyczne, ochraniać zabytki, miejsca historyczne, popularyzować
wybitne postacie zasłuŜone dla regionu i kraju;
· kontynuować w Ŝyciu codziennym zwyczaje regionalne, oŜywiać obrzędowość ludową, promować
potrawy regionalne itp.
· troszczyć się o piękno krajobrazu i bogactwo przyrody polskiej;
· propagować walory regionalnych typów gospodarki;
· kreować swoje „małe ojczyzny".
Jest w Polsce potrzebny silny regionalistyczny ruch stowarzyszeniowy, który będzie wypełniał
zasadę pomocniczości w stosunku do państwa i samorządów terytorialnych. Będzie zdolnym do działania
sprzymierzeńcem w rozwiązywaniu licznych problemów siłami społecznymi, powodując twórcze
oŜywienie kulturalne i intelektualne w większych i mniejszych ojczyznach regionalnych.
Trzeba jemu stworzyć warunki prawne i materialne, by mógł w szerszym zakresie podejmować
misję odrodzenia aktywności kulturowej społeczności lokalnych, realizować działania wychowawcze
w kulcie dla wartości narodowych, by skuteczniej kształtował postawy patriotyczne i moralne społeczeństwa.
Oczekujemy, stwierdzili regionaliści – konstruktywnego, przyjaznego i partnerskiego stanowiska
wobec naszego ruchu i naszej pracy ze strony najwyŜszych władz Państwa Polskiego: Prezydenta
Rzeczpospolitej, Marszałków Senatu i Sejmu, Premiera i jego Kancelarii, kierowników resortów, a takŜe
marszałków województw samorządowych, wojewodów, starostów i burmistrzów miast, spośród których
wielu jest pasjonatami regionów i liderami swych małych ojczyzn.
Ze swej strony deklarują, że ruch regionalny zaangażuje swój potencjał twórczy, inicjatywę
i energię społeczną w działania integracyjne i kulturotwórcze w duchu „patriotyzm jutra”, wesprze
ugruntowanie samorządności, partycypacji i demokracji terytorialnej, dołoŜy starań, by kształtowały
się więzi i identyfikacja wspólnot lokalnych z krajem ojczystym i jego małymi ojczyznami, będzie
chronił i pomnażał tradycje miejscowe z całą ich róŜnorodnością i swoistością kultur regionalnych,
a jednocześnie będzie kultywował dziedzictwo narodowe, potwierdzi swym działaniem, że polska racja

stanu, interes narodowy i suwerenność państwa są nadrzędnymi racjami regionalizmu polskiego.

 

e-mail: rsrrp@ngo24.pl
Wrocław, 22 września 2009 r.
Do
Kongresu Kultury Polskiej
W Krakowie
Obecnie tysiące towarzystw, zrzeszeń i organizacji istniejących w kraju wypełnia swymi działaniami
przestrzeń społeczną małych ojczyzn. W rejestrze figurują ich około 2 500, a poza statystyka
działa nieformalnie co najmniej drugie tyle. Świadczy to, jak upowszechniła się potrzeba nadania zorganizowanych
form aspiracjom i działaniom na poziomie podstawowych wspólnot sąsiedzkich i terytorialnych.
Dzięki tym stowarzyszeniom i społecznym animatorom kultury w sposób imponujący przeobraził
się stan kultury w kraju. Wyszedł on od poziomu prowincjonalizmu kulturowego, tak wiernie
oddanego przed stu laty przez Adolfa Dygasińskiego, Władysława Reymonta, Stefana śeromskiego czy
Marię Dąbrowską – a obecnie awansował do wymiarów kultury regionalnej o standardzie ogólnokrajowym
i dorównuje wzorcom europejskim. Ten ruch stał się współcześnie podstawą i fundamentem
kultury narodowej w jej pluralistycznym, i zdecentralizowanym kształcie.
Ten wielonurtowy i wielopokoleniowy ruch społeczny, ideom krajowości, tutejszości, rodzimości,
regionalności i polskości, spełnił w XIX i XX wieku swą doniosłą misję. Wypełnił teŜ wielki obywatelski
obowiązek społeczny, narodowy i państwowotwórczy. Ustanowił w Ŝyciu publicznym wzorce
zakorzenienia w tradycji, szacunku i miłości Polaków do własnego miejsca na ziemi. Upowszechnił
pojecie „toŜsamości miejsca”, wolę samookreślenia i oparte na nim więzi regionalne, ponadlokalne.
OŜywił ducha patriotyzmu tyleŜ lokalnego, co i narodowego. Kształtował postawę troski obywatelskiej
i bezinteresownej społecznej ofiarności. Kilka kolejnych generacji regionalistów polskich utrwaliło
wzorce działania, które stały się standardem myślenia i działania w ustroju samorządnej III Rzeczpospolitej.
Ukształtowała się kultura regionalna, która wytwarza więzi uczuciowe z regionem, buduje
świadomość przynaleŜności do określonego obszaru, identyfikuje z „krajem ojców” przez przywiązanie
do ojcowizny, umiłowanie „prywatnej ojczyzny” aŜ do patriotyzmu lokalnego. Jej obiektywną cechą
i wyznacznikiem jest całokształt kultury materialnej i duchowej w formie sztuki, obyczaju, literatury,
języka, dziedzictwa historii, wierzeń religijnych, wartości moralnych i poczucie kulturowej toŜsamości.
Ta najbliŜsza człowiekowi kultura wpływa na rozwój osoby poprzez wielorakie wartości, których jest
ona nośnikiem. Własna kultura regionalna jest szkołą dokonującą rzetelnego i uczciwego rozwoju
osoby. Tu tkwi rzeczywista wartość dziedzictwa własnego regionu.
2
Dlatego Rada Krajowa Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych Rzeczpospolitej Polskiej upomina się
o pielęgnowanie i budzenie wielorakich inicjatyw zmierzających do zachowania i kultywowania wartości
kultury regionalnej w edukacji, ciepłego ich oŜywienia i wprowadzenia w Ŝycie społeczności regionalnych.
Regionalistyczny ruch kulturalny Ŝąda by kultura regionalna była waŜną częścią polityki kulturalnej
państwa.
Samorządna Rzeczpospolita niezbędnie potrzebuje w nadchodzących czasach rozwiniętego
programu regionalnego, wielu młodych regionalistów i idei nowoczesnej regionalności. TakŜe Polska
jako uczestnik i podmiot europejskiej wspólnoty narodów i ojczyzn, jako pełnoprawny członek Unii
Europejskiej, nie moŜe obejść się bez wyrazistej struktury regionalnej i bez narodowego modelu toŜsamości
regionalnej. W nadchodzącym rozdziale historii, w który wkroczyła Polska, naleŜy przystąpić
do planowania i realizacji nowych, bardziej zaawansowanych celów dla kultury regionalnej, właściwej
dla cywilizacji nowej epoki, adekwatnej do potrzeb i przemian kraju w jednoczącej się Europie XXI
stulecia.
Rada Krajowa RSRRP prosi Kongres o poparcie jej wniosków:
¨ powołanie do Ŝycia ośrodka integracji i inspiracji oraz koordynacji i łączności między
podmiotami ruchu w całym kraju, w postaci Instytutu Kultury Regionalnej,
¨ ogólnopolskiego czasopisma,
¨ internetowego systemu komunikacji i banku danych o stowarzyszeniach, działaniach
i wydarzeniach regionalnych,
¨ uruchomienie serii wydawniczej i wydanie Encyklopedii Regionalizmu Polskiego,
¨ ustanowienie krajowej nagrody za działalność na rzecz regionalizmu i regionów
¨ utworzenia rządowego funduszu wspierania programu „Dziedzictwo kulturalne
w regionie”,
¨ wspieranie czasopism regionalnych,
¨ nawiązanie systemu kontaktów i umów o współdziałaniu z pokrewnymi wobec regionalizmu
organizacjami krajowymi i sieciami ponadnarodowymi działającymi w Polsce oraz
za granicą.
Wartości rodzące się w regionie w sposób naturalny tworzą, kształtują i wyznaczają to, co narodowe
i państwowe. Pamiętać naleŜy, Ŝe narodowe dziedzictwo kulturowe uzaleŜnione jest w głównej
mierze od Ŝywotnego dziedzictwa regionalnego. Cały zatem układ tego, co regionalne, narodowe i państwowe,
określić moŜna jako naturalny układ współzaleŜności i współegzystencji. Mówiąc inaczej, aby
ujawniła się świadomość narodowa, musi istnieć obiektywny substrat społecznego Ŝycia regionalnego,
który dociera do kaŜdego człowieka od najmłodszych lat.

http://www.kongreskultury.pl/title,ceui1975,pid,38,oid,36,cid,6,fid,6,fsid,30,fuid,428,fpage,1.html

Członek Nowosolskiego Towarzystwa Humanistycznego który pokusił się podjąć wypowiedzi na temat kontekstów finansowych działalności kulturalnej. Konkluzją dyskusji było dotknięcie potrzeb i samorządna Rzeczypospolita potrzebuje w nadchodzących czasach rozwiniętego programu regionalnego, wielości młodych regionalistów i idei nowoczesnej regionalności. Także Polska jako uczestnik i podmiot europejskiej wspólnoty narodów i ojczyzn (podkreślajmy narody w ich ojczyznach – tych małych i tej wielkiej), jako pełnoprawny członek Unii Europejskiej, nie może obejść się bez wyrazistej i transparentnej struktury regionalnej i bez narodowego modelu tożsamości regionalnej. Nie wszystkim wystarcza „chała i gorzała” i może dlatego koledzy i koleżanki z ław szkolnych zapraszają do naszych małych ojczyzn emigrantów-artystów, znajdując środki do pokazania dzieł, pozostawienia śladu w małej ojczyźnie pochodzenia. Dlaczego jedną z potrzeb jest konieczność emigracji aby mógł dokonać się rozwój samorealizacji i godnych warunków egzystencji - chroniąc się tam przed zawiścią i deprecjonowaniem umiejętności.

Tekst zamieszczaony w:

Prowincjonalny dostęp do kultury - Oena z perspektywy miasteczka



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5000972,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Czas na zmiany w kulturze aspekty z perspektywy prowincji.

piątek, 16 maja 2008 19:49

Wypowiedź ta ma w zasadzie jeden cel:
pobudzenie do refleksji i rzeczowej dyskusji na temat stanu i możliwych kierunków rozwoju szeroko rozumianej kultury miejskiej.
WSTĘP FOTOGRAFIA ARTYSTYCZNA JAKO RYS
HISTORYCZNY KULTURY W MIEŚCIE.
Mimo obecnych perypetii fotografii artystycznej na rynku sztuki, zainteresowanie nią nie mija (w krajach o tradycjach odbioru sztuki): na konkursy nadsyłane są prace wielu autorów polskich. Dostępność wszelakiego rodzaju sprzętu rejestrującego obraz powoduje, że na rynku polskim coraz mniej pojawia się fotografii polskich autorów. W rozumieniu potocznym fotografia odzwierciedla rzeczywistość. Ale co się stanie gdy tę zależność odwrócimy i założymy, że to rzeczywistość jest odzwierciedleniem fotografii.
Spróbujmy zbudować sobie świat na podstawie fotografii. Jeśli brać za materiał wyjściowy prace nadsyłane na konkursy, powstałby świat dość osobliwy. Rozpięty między dwie skrajności: landszaftową harmonię i oniryczną paranoję. Wzrok szybko przyzwyczaja się do sielskiego krajobrazu. Przyroda jest niemal nieskażona, drzewa i kwiaty zanurzone w miękkim świetle świtu, pokryte delikatną rosą. Gdzieniegdzie romantyczny most i wijąca się górska droga. Na poboczu przystanie rower oparty o drewnianą ścianę. W środku malowane szyby okien rozpraszają promienie słońca, które wydobywają z cienia kształt ciała pięknej modelki .....
Wchodzimy tylnym wejściem. I objawia nam się całkiem odmienna sceneria. To strona najwyraźniej stała się domeną mrocznych demonów i sennych zjaw. Nic nie jest tym, czym się być zdaje.
Fotografia dokumentalna przebija się w ostatnich latach na artystyczną scenę. Ale czy dokumentalność jest wartością samą w sobie? Oczywiście nie! Fotografia – jak każdy język – jest tylko narzędziem. Tak więc konkursy fotograficzne są dobrą okazją, aby przekonać się jak w danym czasie wygląda powszechna recepcja fotografii. Trafiają tu prace ukazujące to, co interesuje fotografów i jak korzystają oni z dostępnych technik obrazowania.Z drugiej strony często nadsyłają swoje prace osoby starające się opanować tę dziedzinę profesjonalnie, studenci szkół artystycznych, albo ci którzy już funkcjonują jako fotografowie-artyści. Nie jest to jeszcze co prawda pełna konfrontacja wszystkich sposobów posługiwania się fotografią. Trzeba pogodzić się z tym, że powszechne myślenie o fotografii przybiera coraz swobodniejszą formę, a z drugiej strony widać, że myślenie to jest coraz bardziej uwarunkowane tym, jak funkcjonują obrazy w masowych mediach. Najczęściej jest to strategia uwodzenia wizualną atrakcyjnością, podczas gdy krytyczna analiza środków przekazu nie jest obecnie czymś pociągającym. Ciekawe czy sprawdza się teza Vilema Flussera, który dwie dekady temu (w książce „Ku filozofii fotografii”) prognozował, że jedyną możliwością wyzwolenia się jednostek spod dyktatu stechnicyzowanego świata jest demaskowanie estetycznych recept jakich ten świat dostarcza. Z pewnością prace, które reprezentują wyższą świadomość przekazu istotnych treści, będą i tak zauważone, a dobrze zrobiony zestaw raczej przewyższy pojedynczy obraz. Fotografia jest taka jak ich autor – jeden tworzy przekonujące prace o charakterze religijnym oraz będące połączeniem figuracji i abstrakcji, drugi w udany sposób realizuje się za pomocą obrazu teatralnego, inny poszukuje pierwotnych znaków i znaczeń o piktorialnym wyrazie albo w fotografiach widać zabarwienie erotyczne, lub bardzo subtelnych aktach, czy pracach o bardziej rozbudowanej strukturze i inscenizacyjnym przesłaniu, można też realizować się w zdecydowanej plastycznej formie i intermedialnym przesłaniu („fotografia inscenizowana”, tzw. Zapisy światłem, drapania na negatywie) lub reklamowych portretów, które wydawały się otwierać nowe perspektywy przed polskim portretem i jednocześnie fotografią mody. O tym mogliśmy przekonywać się w ośrodkach kultury fotograficznej zlokalizowanych w Gorzowie Wielkopolskim, Żarach, Zielonej Górze i obecnie pojawiającym się sygnale z Nowogrodu Bobrzańskiego. Czy świadomie pominięta została Nowa Sól – gdzie przed laty mogliśmy usłyszeć o Spółdzielni Pracy Fotografów i Malarstwa Dekoracyjnego z Zielonej Góry posiadającej na terenie powiatu nowosolskiego trzy zakłady fotograficzne oraz pracownię chemigraficzną. Punkty spółdzielcze wykonujące zdjęcia do legitymacji, dowodów osobistych, zdjęcia techniczne, wizytowe oraz reportażowe. Przyjmowane były tam również prace amatorskie oraz wszelkie inne zamówienia wchodzące w zakres fotografii czarno-białej. Z ponad 50 zakładów produkcyjnych w tym 20 przemysłu kluczowego posiadały Zakładowe Domy Kultury z dobrze zorganizowaną pracą kulturalno-oświatową (z sekcjami zainteresowań – w tym fotograficznymi). Kolejnym śladem w publikacjach jest relacja z otwarcia w Muzeum Miejskim w Nowej Soli wystawy fotografii artystycznej nowosolanina z recenzją :
„ Swobodne operowanie barwą, łączenie różnych technik fotograficznych, malarska wrażliwość, a także interesująca tematyka (kobieta, przyroda) zwracają uwagę na niepospolitą osobowość artystyczną. W Nowej Soli jest postacią mniej znaną (wręcz nieznaną) niż w kraju i za granicą. Obecnie łatwość wykonania zdjęć amatorskich i odbitek sprawia, że zanika umiejętność własnoręcznej obróbki fotografii, znajomość technik fotograficznych, umiejętność kadrowania zdjęcia dla uzyskania wartości artystycznych obok prostej rejestracji otoczenia. Z kilku kół fotograficznych prowadzonych dawniej przez nowosolskie domy kultury pozostało jedno w Młodzieżowym Domu Kultury, gdzie instruktorem był właśnie pan Andrzej Kruszewski.Wystawa fotograficzna Andrzeja Kruszewskiego inauguruje cykl wystaw „Cudze chwalicie ...”, który będzie prezentacją osiągnięć nowosolan."
Kolejne pole przejawu bogatych palety potrzeb kulturalnych zostaje wyeliminowane z życia miasta pozostając jedynie w swerze prywatnej działalności. Gmina zostaje odbarczona od zjawiska kultura - brak kultury jest przejawem kultury, na zasadzie analogii: "Kicz jest jedną z form(narzędziem) i przejawem kultury".
Posiadanie dóbr materialnych, budowa kolejnych fabryk i to nie własnych, nie jest już wyróżnikiem lokalnego społeczeństwa. Jedynym sposobem zachowania tożsamości są wyłącznie oryginalne dobra intelektualne – szczególnie kultura. Bazowanie na chwiejnej koniunkturze gospodarczej w regionie, niekoniecznie nadającym się do burzliwego rozwoju gospodarczego nie prowadzi do ugruntowywania tożsamości ani perspektywicznego rozwoju.
W dawnych cywilizacjach największą wartością była ziemia. W cywilizacji nowożytnej natomiast wartością największą była maszyna. W nadchodzącej zaś cywilizacji, czy jak kto woli przyszłości, będzie umysł ludzki z jego możliwościami poznawczymi i twórczymi. Ale żeby należycie się rozwijał musi kształtować się w otoczeniu najwyższej próby kultury, która ma go udoskonalać, inspirować i wzbogacać.
Wśród rysujących się światowych podziałów na bogatych i biednych zaczyna się wyraźnie tworzyć jeszcze bardziej drastyczny podział. Na tych co mają dostęp do kultury i wiedzy i na tych, co są tego dostępu pozbawieni. Ci ostatni w takiej sytuacji skazywani są na drugorzędność i marginalność wobec nurtów rozwoju i intelektualnego postępu. Skazywani są na życie na peryferiach współczesnego świata. Kiedy globalizacja rozmnożyła taniochę i kicz, kiedy każdy może nosić niebieskie dżinsy, adidasy i koszulkę z bawełny, to zniknął atrybut biedy w postaci łachmanów. To właśnie powoduje, że jesteśmy podobni do siebie w każdym zakątku globu. Podobnie jadamy oferowane i wciskane przemielone, zasolone produkty o uniwersalnym smaku. A w zasadzie bez smaku. Tym co nas może wyróżniać wobec siebie będzie poziom intelektu, wykształcenie a przede wszystkim poziom kultury.
Sensowne nakłady w dziedzinie kultury należą do najbardziej zasadnych i nie są jednokierunkowym przekazywaniem pieniędzy. Właściwie spożytkowane przynoszą dochody. Globalizacja oparta na wytworach kultury, oświaty i informacji stała się nie tylko instrumentem kształtowania gustów i poglądów, a więc siłą nacisku, ale i interesem przynoszącym krociowe zyski korporacjom i monopolom wytwarzającym produkty kultury.
Podstawową bolączką dziedziny aktywności społecznej jaką jest szeroko rozumiana kultura są zbyt małe środki wydatkowane na tę działalność. Oczywiście w ocenie pracowników placówek kultury – szczególnie w małych oddalonych od centrów ośrodkach. Niezmienna etatowość wytwarza hermetyczność środowiska pracowniczego jednostek kultury. Wszyscy odbiorcy zdarzeń są z punktu widzenia pracowników kultury osobami z zewnątrz - „obcymi”. Są „materiałem” do obróbki, liczbą statystyczną. Wytwarza się hierarchizacja na „My” i „Oni”. Oni przychodzą kiedy ich zapraszamy - każemy. „Oni” są dla „Nas” twórco - pracowników. Dla Nas mających wyłącznie dobry gust i wysublimowany smak. Pozostali są tylko dodatkiem do „Naszych” wysokich potrzeb i wykonywanej pracy w formie ciężkiego obowiązku służbowego.
Jakość działalności miejskich placówek kultury jest w tej chwili zupełnie pozbawiona charakteru i wyrazistości – z wyjątkiem przyzwoitej, statutowej pracy bibliotek , która na tym tle wypada znośnie. Aktywność pozostałych sprowadza się w znacznej mierze do impresaryjnego organizowania zdarzeń o raczej słabym poziomie, polegającym na administrowaniu obiektami. Otwiera się salę i zapala światła dla wynajętego artysty. Wykorzystywane są również dokonania nieprofesjonalnych twórców i artystów wplatane w impresaryjne zdarzenia. Nie można spodziewać się nawet czegoś tak prozaicznego, jakim byłaby prowokacja intelektualna w proponowanym zdarzeniu.
PIENIĄDZE NA KULTURĘ
Wielkości kwot przekazywanych przez samorząd w mieście na działalność w wysokości 2.358.000zł[1] są w przeszło 80% pochłaniane przez rozbudowane i niereformowalne już struktury obsługi tych placówek. Można sobie tylko wyobrazić jakie działania mogłyby być przeprowadzone w momencie sensownego spożytkowania dotacji pieniężnych przekazanych dla mobilnych stowarzyszeń czy organizacji, lub grup mieszkańców posiadających zapał i wizje działania. Rozdysponowanie znacznych kwot z budżetu jest w swej konstrukcji niejasne. Uchwała Rady Miasta w tej sprawie określa to, jako dotacje podmiotową dla samorządowej instytucji kultury i na tym koniec. Brak jest wyszczególnienia na co przeznacza się fundusze.
Wydatki na kulturę miejską Uchwała Rady Miasta Nr III/17/2006
1. Domy, ośrodki kultury 680.000PLN (Inwestycje i zakupy 243.000PLN)
2. Biblioteka 770.000PLN
3. Muzeum   560.000PLN
4. Ochrona i konserwacja zabytków 10.000PLN Rozdział 92120
Podobnie, a może jeszcze bardziej zawile, przedstawione są wydatki na kulturę w Uchwale Rady Powiatu Nowosolskiego[2]. Dowolność dysponowania przez urzędników środkami jest zupełnie uznaniowa. W zależności od skuteczności przekonywania można pozyskiwać środki w zasadzie na bliżej nie zdefiniowane cele określone jako np.: „pozostałe zadania w zakresie kultury”?
Uchwała Nr VI/33/2007 Rady Powiatu z dnia 02.03.2007r.
1. Pozostałe zadania w zakresie kultury (?) 30.000PLN Załącznik nr 2
2. Muzea 3000PLN
3. Ochrona zabytków i opieka nad zabytkami 120.000PLN
Wymienione kwoty nie obejmują finansowania z innych źródeł, albo inaczej zapisywanych i ukrywanych w uchwałach budżetowych pomiędzy zawiłymi paragrafami. Najczęściej to pozycje typu:
pozostała działalność, pozostałe zadania, rezerwy celowe i ogólne ... .
Po za wymienionymi dotacjami konsumowane są środki takie jak między innymi:
○ środki na inwestycje,
○ dotacje celowe, - jest to najczęściej pozorna promocja poprzez sfinansowanie wydawnictw np. dla Muzeum Miejskiego wydania nieudanych materiałów nauczania historii zalecanych dla szkół administrowanego terenu. Są to materiały do nauki historii pomijające w swym założeniu i treści choćby II Wojnę Światową a opisujące cierpienia ludności niemieckiej w 1945 roku spowodowane przez przybyszów na te ziemie. Prezentowane są tam wspomnienia o napadzie wojsk polskich na Wschowę w 1939 roku i prześladowania ludności niemieckiej po wojnie. Całkowicie pomija się natomiast martyrologię narodu polskiego[3] i najazd wojsk niemieckich na Polskę. Z tego materiału oficjalnie do tej pory nie zrezygnowano i jest to tekst zalecany.[4]
○ sponsoring, - środki otrzymywane od firm i instytucji, które chcą wspomagać „rzekomo” małe budżety,
○ dotacje okazjonalne, - okazyjnie przekazywane środki w okolicznościach reżyserowanych przez placówki,
○ fundusze strukturalne, - pieniądze pozyskiwane poprzez pisanie projektów na organizację przedsięwzięć wykraczających ponad statutową działalność,
○ programy pomocowe, - kierowane do regionu przez agendy UE,
○ własne dochody, - pochodzące ze sprzedaży biletów wstępu, wynajmu części budynków...
Dotację samorządową traktuje się tutaj, jako coś stałego i nieuchronnego w perspektywie kolejnego roku. Natomiast pozyskiwanie innych pieniędzy staje się zajęciem fascynującym i rodzajem sportu, którego wynik finansowy staje się miernikiem skuteczności zarządzania. Prowadzi to powstania pojęcia „żebraczej instytucji kultury”. Zaprzeczeniem takiej ideologii mogą być prywatne przedsięwzięcia kulturalne, które nie dość, że zarabiają na swoje utrzymanie, ale nawet wypracowują zyski. Takie zjawiska są czymś zupełnie nie do przyjęcia dla placówek samorządowych. Przykrym przykładem jest wyrugowanie z miejskiego krajobrazu Galerii Sztuki „M”. Mieściła się ona w kawałku holu Domu Kultury. Jej działalność przekroczyła wyobrażenie pracowników placówki na terenie której się mieściła. Szczególnie oryginalne wernisaże wystaw znane były daleko od Nowej Soli. W miejsce tego zjawiska powstała namiastka galerii. Miejsce ciemne i w zasadzie niedostępne dla publiczności. Można tylko popatrzeć na półki z eksponatami przez szybę z podwórka lub grubą kratę z holu i na tym koniec. Z początku były tam próby robienia wernisaży wystaw, ale krótko to trwało. Okazało się, że to nie jest takie proste. Obecnie zamki bronią dostępu do tego miejsca. Chyba, że jest to oficjalna delegacja z zaprzyjaźnionego miasta, czy raczej jego magistratu.
OCENY DZIAŁALNOŚĆI
W zawiłej strukturze organizacyjnej i braku jasności wydatków trudno jest rozpoznać ich celowość i zasadność. Samorząd nie jest zainteresowany rzetelną kontrolą celowości wydatków. Względy są rozmaite. Podstawowym jest przede wszystkim brak rozeznania przez radnych, kierunków potrzebnej działalności. Jeżeli dochodzi do oceny to opiera się ją wyłącznie na zdaniu i sugestiach pracowników placówek kultury, lub radnych związanych z tymi placówkami. Wówczas ocena wypada na poziomie wyreżyserowanej pogawędki. I w takich momentach zamyka się proces oceny jakości i celowości, czy perspektywicznych kierunków działania.
PLANY PRZYSZŁOŚCIOWE
Częstym sposobem zaskakiwania samorządu przez pracowników kultury jest obiecywanie świetlanej przyszłości w momencie poprawienia infrastruktury obiektów kultury i nadbudowania kolejnych pięter domu. Czasem propaguje się przejmowanie kolejnych budynków. Nie jest to niczym odkrywczym, lecz starym sposobem powracającym cyklicznie w dziejach. Mniej więcej tak jak w Chinach malowano hasła: ”Jeszcze pięć lat wyrzeczeń a później 10.000 lat szczęścia”. Wyróżnić tutaj można dwie metody, z których jedna polega na wiecznym ogłaszaniu braków materiałowych i lokalowych. Kiedy to w jakiejś hipotetycznej perspektywie czasowej (najchętniej mówi się, że to czas następnej kadencji samorządu – jeżeli oczywiście nas wybierzecie) nastąpi wybudowanie „dwudziestopiętrowego szklanego pałacu” w mieście, to się wszystko w cudowny sposób pozmienia na „centrum światowej kultury” – lepsze oczywiście od Paryża. Druga polega na tworzeniu nierealnych programów działania, z których się nie można do końca rozliczyć przed samorządem (opcja rządząca w zasadzie popiera wszystko, co jest podawane jako osiągnięcia – bez chęci recenzowania: do recenzowania potrzebny jest punkt odniesienia a tego można sądzić jest brak)– bo przed mieszkańcami nie uznaje się nawet za stosowne tłumaczyć, a nawet dyskutować na ten temat. Wyszukuje się tylko sposobów na usprawiedliwienie niezrealizowanych programów i tworzy następne, rzekomo bardziej ambitne. Najczęściej jednak popada się w pozycję służebną wobec urzędników samorządowych i realizuje ich zachcianki propagandowe. Takim koronnym przykładem jest tworzenie bezwyrazowych dni miasta. Jest to zjawisko kierowania widzów na statystyczną platformę „społeczeństwa spektaklu” - bezmyślnego i łatwego do sterowania, pozbawionego świadomości kulturowej. Impreza o plastikowym zabarwieniu stawia sobie za jedyny cel bicie rekordów w wysokości wydatkowania pieniędzy na modny w danej chwili produkt medialnego tabloidu. Jest też cel najważniejszy. To medialno propagandowe promowanie osób i urzędów w przedbiegach kolejnej kampanii wyborczej. Liczba mnoga wynika tylko w przypadku zgodności interesów zarządców urzędów. Kiedy brak jest takiej zgodności to na scenie zebranych wita wyłącznie jeden, aby nie promować potencjalnego przeciwnika. Podobnie, jak kreowanie jej wizerunku w lokalnym piśnie. Przekłada się to wyłącznie na ilość fotografii i krotność wymienienia nazwiska – oczywiście w pozytywnym kontekście – w artykułach o sukcesach. Przypomnieć tutaj się godzi, iż mimo deklaracji w konkursie na redaktora naczelnego, kandydat zapowiadał kontynuacje Lubuskich Zjazdów Prasy Lokalnej. W konsekwencji to prestiżowe wydarzenie zostało wyrugowane ze świadomości społecznej, jako coś niepotrzebnego bo zbyt mało promujące aktualne władze i mogące przynieść próbę oceny działalności i wartości pisma.
Statystycznie rzecz ujmując mamy do czynienia z regularnym powracającym cyklem czteroletnim polegającym na natychmiastowym tworzeniu się grupy osób „kulturalnych funkcyjnie”. Polega to na tym, że wszystkie imprezy kulturalne „zaliczane” są z racji zajmowanej funkcji. Choć i są jednostki wyjątkowo odporne na propozycje, nawet z racji pełnionych funkcji. Co ciekawe ani przedtem ani potem – po kadencji – takiej obecności nie ma. No zdarza się, że ten okres wydłuża się na czas kampanii wyborczej. Wtedy nagle i krawat nie ciśnie i czas pozwala bywać na tzw. „salonach”. Lecz po przegranej znowu wszystko wraca do swoistej normy.
Brak rzetelnych badań uniemożliwia ocenę przydatności działań w ocenie odbiorców i niezależnych recenzentów. Przekłada się to na chęć uczestniczenia w zajęciach i zdarzeniach prowadzonych przez pracowników. Powstające w mieście stowarzyszenia są wyrazem braku trafionej oferty dla aktywnych osób. Z braku możliwości realizowania się w opłacanych przez samorząd placówkach trzeba stwarzać stowarzyszenia i grupy nieformalne dla samorealizacji, często postępowych celów na tym polu. Metody działania stowarzyszeń stają się podporządkowane finansowo z powodów dotacji finansowych wobec samorządowych ugrupowań. Przez to stają się uwikłane w recenzowanie swoich działań. Występuje tu rodzaj hipokryzji uwidaczniający się w postaci pozornych dotacji w żałosnych kwotach, które mają być wspaniałomyślną pomocą stowarzyszeniom. Patrząc na ilość uczestników tych działań z jednej strony i nikły promil dotacji w stosunku do placówek kultury, otrzymamy realistyczny obraz panującej sytuacji. Jednak trzeba pamiętać, że są to wyłącznie społeczne pieniądze przeznaczone na te cele, a nie oddawane własne, urzędnicze, prywatne środki dla zaspokojenia fanaberii jakichś „oszołomów”. Argumentem na „nie” zawsze jest powiedzenie, że przekazaliśmy już pieniądze „na kulturę” samorządową. Według uchwały budżetowej.
KULTURA W PARAFIACH
Nie tylko wspomniane grupy realizują swoje zapotrzebowanie na aktywność w kulturze. Są też prężne ośrodki kultury mieszczące się przy parafiach. Tutaj aktywność społeczności parafialnych efektownie błyszczy. Powstałe zespoły muzyczne, które prezentują dobry poziom artystyczny i chęć działania są na to dobitnym przykładem. I okazuje się, że w takich przypadkach nie potrzebne są milionowe budżety. Owocuje tutaj przemyślane podejście otwartych na propozycje proboszczów. Powstała między innymi dobra orkiestra dęta i dobre chóry. Powstały pisma, koła zainteresowań. Co ciekawe ruch ten rozwija się prężnie i chętnych do czynnego uczestnictwa nie brakuje. Staje się to zjawiskiem równoległym do działalności placówek kultury. Różnica polega i jeszcze na tym, że zaczyna on wyprzedzać pozostałych i stanowi ośrodek samodzielnej postępowej myśli w kulturze. Między innymi takimi zagadnieniami zajmował się Europejski Kongres Kultury Chrześcijańskiej w 2000 roku podczas swych obrad na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.[5]
SZKOŁY DLA KULTURY
Szkoły zastępują placówki kultury. Pozorna współpraca ma na celu poprawianie statystyki placówek kultury kosztem nieomal fizycznej pracy aktywnych nauczycieli. Szczególną formą uwikłania młodych uczestników kultury jest tak zwana współpraca ze szkołami. Jest to niczym innym, jak umożliwianiem zaprezentowania dorobku uczniów. Były też takie przypadki, że za możliwość występu na scenie trzeba było zapłacić. Opiekunowie -nauczyciele częstokroć pracują zupełnie bezpłatnie z uczniami nad opracowaniem programu artystycznego na fali bądź to konieczności wykazania się w procedurze awansu, albo ulegając naciskom niepohamowanych ambicji swoich zwierzchników. Ci ostatni podlegają strukturom samorządowym i między innymi tym wykazują swoją aktywność i przydatność. Prezentacje polegają na udostępnieniu przez placówkę kultury sceny i zapaleniu światła. Są to formy tak zwanych przeglądów czy lokalnych festiwali. Organizowane jest to hasłowo i okazjonalnie na fali popisania się cykliczną aktywnością uwidaczniana w rocznych planach pracy. Częstokroć z funduszy miejskich placówek kultury opłacane są honoraria dla przyjezdnych, zaprzyjaźnionych jurorów z podobnych placówek, tylko w innym mieście. Koło zamyka się w swoim obrocie i zaczyna się samo napędzać. Tylko brakuje w nim elementu edukacji kulturalnej dzieci i młodzieży, prowadzonej przez placówki kultury miejskiej. Tylko dzięki pracy i poświęcaniu się nauczycieli młodzi ludzie, uczniowie mogą wyrażać swoja kulturalna aktywność.
Już w roku 2000 przedkongresowa konferencja[6] zorganizowana w Zielonej Górze poprzedzająca Kongres Kultury Polskiej[7] pod hasłem „Edukacja kulturalna dzieci i młodzieży” wskazywała na możliwości i formy pracy z młodymi[8]. Nie wpłynęła jednak na sposoby miejscowego działania, a wnioski z tego prestiżowego zdarzenia odbiły się od odpornej świadomości pracowników kultury bez pozostawienia śladów. Wydane później przez Radę Krajową Towarzystw Kultury (2002r.)[9] materiały do edukacji kulturalnej nie są w ogóle znane temu środowisku. Powszechną praktyka jest podwieszanie się urzędników pod sukcesy uczniów szkół. Występuje tutaj proces mówienia o „naszym sukcesie”. Mówi się „nasz laureat”, „nasz zespół”. Mówi się tylko w przypadki zaistniałego już sukcesu i laurkowego spotkania. Ale gdzie byli życzliwi urzędnicy w momencie koniecznej pomocy w trakcie pracy przygotowawczej? Zazwyczaj byli na innej laurkowej uroczystości. Stało się to już normą postępowania prowadzącego do hermetyzacji twórczego środowiska, albo artystycznej emigracji z obszaru swojego miejskiego środowiska. I brak jest tutaj zachęty do powrotu, czy nawet współpracy z jednostkami samorządowymi.
KADRY W KULTURZE
Stanowiska kierownicze traktowane są jako dożywotnie, bądź jako forma nagrody za wsparcie w działaniach np. przedwyborczych. Obserwujemy tutaj uwłaszczanie się na stanowiskach w jednostkach kultury samorządowej. Polega to nieomal na „dziedziczeniu” stanowisk przez spadkobierców, bądź zapisywanie prawie „testamentalne” swoich następców. Prowadzi to do degeneracji postępowania i zarządzania. O twórczości lub dawaniu możliwości tworzenia czy realizowaniu się przez uczestników życia kulturalnego nie może być w tej sytuacji już mowy.
Osoby, które wyrażają odmienny pogląd stają się niepożądanymi. Pomysły i szersze spojrzenie na problem i perspektywę działania, przez trafiających się rzutkich pracowników, jest traktowane, jako manifestacja nieposłuszeństwa i grozi surowymi sankcjami, do usunięcia z pracy włącznie. Sposobem na niepokornych pracowników może to być choćby tzw. reorganizacja, z której zawsze ocaleją tylko „prawomyślni”. Pracownicy ci pod naciskami formalnymi i nieformalnymi odchodzą z tak zwanego środowiska. Dzisiaj niektórzy z nich zupełnie wycofali się z życia kulturalnego. Inni po prostu wyjechali z miasta. Wielu z powodzeniem prowadzi swoje działanie w innych miejscach.
Inną kategorią pracowników są osoby dobrze umiejscowione w strukturach. Tutaj tolerowane jest nawet wykonywanie pracy w dwóch instytucjach naraz w tych samych godzinach, w których należałoby być w miejscu podstawowego zatrudnienia.
Następuje zahamowanie wprowadzania nowych rozwiązań i myśli do działalności. Osoby obracające się ciągle tych samych kręgach działaczy i zwierzchników, swój punkt widzenia zawsze odnoszą do bliskiego sobie środowiska i boją się zdecydowanych i nowatorskich posunięć. Prowadzi to w konsekwencji do cofania się w oczekiwanym rozwoju. Bolączką jest fałszywy pogląd, aby nie zwalniać raz zatrudnionych, pokornych osób z zajmowanych stanowisk w kulturze, ze względów pozornie humanitarnych. Pracownicy utwierdzeni w takim mniemaniu odrzucają już z samej definicji próby postępu i nowatorstwa we własnym działaniu. Jest to objawem wyłącznie strachu przed wychylaniem się ze stworzonego i stwardniałego układu. Dopuszczanie nowych, czy też młodych ludzi do udziału w tworzeniu programów placówek kultury staje się zupełnie niemożliwe. Nie ma tu miejsca na młodych również w zarządzaniu.
Komicznym przykładem manifestowania niechęci do nie pożądanych odbiorców i gości jest odwracanie się pleckami, czy traktowanie jako nieobecnych przez gospodarzy otwierających „wystawy” w placówkach. Zachodzi tu paradoksalna sprzeczność nazwy placówki z zachowaniem pracowników.
W tak stworzonym i utwierdzanym układzie trwają kolejne ekipy władz samorządowych. Spowodowane jest to w zasadzie brakiem gruntownej wiedzy na temat mechanizmów postępu w kulturze i zasięganie opinii na ten temat wyłącznie od części pracowników i kierowników od kultury, którzy nie są wcale zainteresowani jakimikolwiek zmianami, które mogłyby naruszać wypracowaną statyczną równowagę.
Przy ostatniej zmianie prezydentury w Nowej Soli zaistniała pewna szansa na zreformowanie tej dziedziny. Ale już po kilku miesiącach wszystkie siły zawodowej kultury miejskiej zjednoczyły się i jednym celu. W celu przekonania nowych władz o jedynie słusznych koncepcjach prowadzenia własnej działalności. Ze względów na szczególne zainteresowanie się władz rozwojem gospodarczym nie położono należytego nacisku na kulturę i jedynie zmiany kosmetyczne zakończyły możliwość zreformowania. Odrzucono również propozycje Nowosolskiego Sejmiku Kultury o zadaniowym finansowaniu kultury, co pozwoliło na szybkie powrócenie do starych metod, schematów i wytartych pomysłów na działalność. Minęła kolejna kadencja samorządu, która upłynęła na maskowaniu działalności. Za wyczyn i osiągnięcie uznano zapraszanie „drogich” wykonawców na czas święta miasta określanymi jako Dni Nowej Soli. Zabrakło w tym momencie inwencji twórczej do nadania charakteru temu świętu – nawet nazwy. Skupiono się w zasadzie na infrastrukturze terytorialnej, a nie na nadaniu wyrazu intelektualnego temu zdarzeniu. Kiedy pojedziemy do innego miasta możemy spotkać się z podobnym scenariuszem „dni”. Możemy też spotkać tych samych artystów podróżujących w tak zwanej „trasie koncertowej”. Koncepcja sprowadza się wyłącznie do tego ile ma się pieniędzy i ile za to można wynająć wykonawców. Lokalne dokonania sprowadzane są do „przedbiegów”, czy rozgrzewki publiczności przed „emocjonującą produkcją komercjalnego najczęściej śpiewaka”.
PRYWATNA DZIAŁALNOŚĆ NA POLU KULTURY
Na tle bezbarwnej działalności i bezkrytycznym wychwalaniu jej przez lokalnych dziennikarzy prasy wycinającej „niewłaściwych” ze swych tekstów i fotografii, jest inny nurt działalności na polu kultury. Jest to aktywność tak zwanych osób prywatnych. Z tej to inicjatywy powstały takie działania jak: Akademia Piosenki działająca w szkole publicznej, zjawisko intelektualno artystyczne jakim jest Kawiarnia Teatralna, Galeria fotograficzna „Ceui”, Stajnia Komara, czy Muzeum Instrumentów Muzycznych nowosolanina funkcjonujące w Szybie.
Do prywatnych działań zaliczyć należy też Teatr Terminus AQ. Co prawda działa w strukturach placówki kultury, lecz jego powodzenie i sukcesy są wyłącznie zasługą nieugiętej woli jego twórcy, borykającego się z trudnościami finansowymi.
W tym miejscu należy podkreślić profesjonalną działalność edukacyjno artystyczną Państwowej Szkoły Muzycznej im. Grażyny Bacewicz, w 40 rocznicę jej powstania w Nowej Soli. Szczególne osiągnięcia szkoły w dziedzinie artystycznego uwrażliwiania swoich wychowanków i wielu sukcesów artystycznych na terenie kraju, jest wyróżniającym się zjawiskiem w miejskim krajobrazie kulturowym.
WNIOSKI
Aby zapoczątkować reformy, czy choćby początek zmian w szeroko pojmowanej kulturze poniżej przedstawione zostały elementarne i sprawdzone już w innych miejscach sposoby zmian zmierzające do .
1. Zreformować struktury organizacyjne placówek kultury, które mogą być przydatne dla lokalnej społeczności.
2. Połączyć Bibliotekę Miejską z bibliotekami szkolnymi udostępniając zbiory i pomieszczenia szkolne dla mieszkańców - rozwiązanie takie zastosowano z powodzeniem w gminie Bytom Odrzański.
3. Wprowadzić system zadaniowego finansowania kultury, umożliwiając korzystanie z niego stowarzyszeń działających w mieście i zorganizowanych grup mieszkańców[10].
4. Powołać Społeczną Radę Programową Kultury Nowosolskiej z wyłączeniem w niej uczestnictwa zarządców jednostek kultury miejskiej.
5. Zlikwidować w obecnej formie struktury Nowosolskiego Domu Kultury, jako nieefektywną i działającą w oderwaniu od potrzeb placówkę (podobne rozwiązania zastosowały już niektóre gminy w Polsce i po pierwszym szoku okazało się, że posuniecie to okazało się trafionym).
6. Przywrócić służebną rolę placówek kultury samorządowej w stosunku do mieszkańców – pracownicy powinni pełnić w nich rolę pracowników, a nie twórców oceniających uczestników zajęć.
7. Wprowadzić kadencyjność pracy kierowników placówek kultury.
8. Wprowadzić obowiązek publicznego prezentowania programów działalności samorządowych placówek kultury przez ich kierownictwo w określonych przedziałach czasowych i poddawać je pod dyskusję.
9. Zrezygnować z dofinansowywania stowarzyszeń w dziedzinie działań kulturalnych. Jest to forma nacisku i sterowania finansowymi instrumentami przez urzędników samorządowych dzielących nikłe środki na recenzowane już na wstępie zadania proponowane przez stowarzyszenia. Formą wspomagania ma być system zadaniowego finansowania kultury równający szanse dostępu do wspólnych społecznych pieniędzy.
Załączniki
1.Uchwała Nowosolskiego Sejmiku Kultury
2.Materiały do nauczania historii
3.Załącznik nr 2 do Uchwały Nr VI/33/2007 Rady Powiatu z dnia 2 marca 2007
4.Uchwała Rady Miasta Nr III/17/2006 w sprawie uchwalenia budżetu Gminy na 2007 rok z dnia 22 XII 2006 roku, Dział 921.

Stanowisko Nowosolskiego Towarzystwa Humanistycznego
w sprawie Kongresu Organizacji Pozarządowych

W dniach 18 i 19 maja 2007 roku w Kożuchowie odbywał się Kongres Organizacji Pozarządowych woj. Lubuskiego.
Organizacja tego ważnego, w swych założeniach, wydarzenia pozostawiła w ocenie uczestników wiele do życzenia. Pierwszym niedopuszczalnym błędem było nie zapraszanie przez organizatorów stowarzyszeń działających na terenie województwa lubuskiego. W rozmowach kuluarowych z nielicznie przybyłymi delegacjami organizacji pozarządowych, krytycznie wyrażano się o braku zaproszeń. Wyciągnięto wnioski, że zaproszeni zostali jedynie przedstawiciele stowarzyszeń współpracujących z organizatorami. Przedstawiciele organizacji przybyli w zasadzie jako publiczność tego zdarzenia, a nie pełnoprawni uczestnicy.
Brak sensownego programu i brak możliwości wypracowania stanowiska świadczą jedynie o braku koncepcji na współpracę samorządów powiatowych i gminnych z organizacjami i sektorem prywatnym w województwie.
Przypomnieć się godzi, że w latach poprzednich organizowane były w tym regionie udane kongresy, konferencje i spotkania towarzystw mające na celu osiąganie wspólnych celów i współpracy. Wspomnieć tutaj należy Spotkania Regionalne Środkowego Nadodrza, czy przedkongresową konferencję naukową o edukacji dzieci i młodzieży przed Kongresem Kultury Polskiej oraz Sejmik Kultury Wsi naszego regionu, którego inicjatorami i organizatorami byli ludzie wywodzący się z Towarzystwa Kultury „Akolada” z Nowej Soli. Od tamtych wydarzeń nie wypracowano nowych myśli w tej dziedzinie i obniżono poziom organizacyjny tych, i tak nielicznych, wydarzeń z pola regionalizmu i kultury.
Obecnie brak jest takiej formy współpracy, a jedynie stwarza się zachęty do konkurowania o dotacje – to rozbija współpracę pomiędzy organizacjami i stwarza możliwości urzędnikom manipulowania organizacjami.
Organizatorzy Kożuchowskiego Kongresu zapomnieli zupełnie o Karcie Regionalizmu Polskiego i jego znaczeniu dla Polski i naszego regionu. Można też przypuszczać, że organizatorzy tego fundamentalnego dokumentu nie znają.
Przed kongresem Kożuchowskim odbyło się spotkanie stowarzyszeń z powiatu nowosolskiego w siedzibie starostwa. Tutaj z kolei objawiła się Rada Stowarzyszeń reprezentująca nie bardzo wiadomo kogo. Występując wspólnie z przedstawicielami Zarządu Powiatu Nowosolskiego przeprowadzili spotkanie, którego nieliczni uczestnicy zostali zaproszeni (przez internet i anons w prasie) tylko po to aby wypełnić jakieś ankiety i bez zaproponowanej dyskusji i bez wypracowania stanowiska na Kongres rozjechali się.
Organizacja podobnych spotkań nie ma większego sensu za względu na brak koncepcji współpracy Starostwa i Rady Stowarzyszeń z faktycznie działającymi organizacjami w powiecie.
Apelujemy o zorganizowanie dobrze przygotowanego zjazdu stowarzyszeń i wypracowania postępowych wniosków. Taki wniosek przez NTH został złożony do Przewodniczącego Rady Powiatu w Nowej Soli 7 kwietnia 2007 roku, lecz nie doczekał się nawet odpowiedzi. Świadczy to wyłącznie o jakości zainteresowania tą problematyką przez Zarząd Powiatu Nowosolskiego.

 

Tekst wydrukowany z fotografiami:

http://issuu.com/ceui/docs/reformkultur__2_

 






Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3345119,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

NTH Opis działania Termin i Miejsce zdarzenia

niedziela, 01 lipca 2007 14:43
Skład Zarządu NTH:
Prezes Paweł Kopeć
Wiceprezes Wojciech Jachimowicz
Sekretarz Joanna Czyżowicz
Skarbnik Andrzej Kruszewski
Członek Marcin Herma

L.p Opis działania Termin Miejsce zdarzenia
1. Inauguracja działalności Nowosolskiego Towarzystwa Humanistycznego.
28.03.2006 Nowa Sól, Restauracja „Retro”
2. Opublikowanie Odezwy Programowej NTH. 28.03.2006 Nowa Sól - Wrocław
3. Międzynarodowe Dni Dziedzictwa i Ochrony Zabytków. 13.04.2006 Drezdenko
4. Wystawa fotografii dokumentalnej Wojciecha Jachimowicza w Galerii
Gubińskiego Domu Kultury. 28.04.2006 Gubin
5. Wystawa fotografii dokumentalnej Andrzeja Kruszewskiego „Konfrontacje”
06.05.2007 Gorzów Wlkp.
6. Otwarcie strony internetowej Towarzystwa www.nth2006.republika.pl 05.2006 Nowa Sól
7. Ognisko integracyjne lubuskich środowisk twórczych. Otwarcie bloga internetowego NTH
 http://nth0.blox.pl/html 5.05.2006 Dwór w Szybie
8. XXIX Dolnośląskie Spotkania Regionalne. 16.05.2006 Świdnica
9. XIII Ogólnopolski Plener Malarski i Fotograficzny. 17.06.2006 Szyba
10. VIII Kongres Regionalnych Towarzystw Kultury pod hasłem „Ojczyzna najwyższą wartością dziedzictwa narodowego”.27-28.06.2006 Warszawa Uniwersytet Kardynała Wyszyńskiego
11. Wystawa fotografii artystycznej Andrzeja Kruszewskiego „Piktogram dłoni”
22.07.2007 Nowa Sól
12. Wystawa ze zbiorów Wojciecha Jachimowicza „Papier w instrumentach muzycznych”.
4.08.2006 Muzeum Papiernictwa Duszniki Zdrój
13. XVI Wojewódzki Konkurs Fotograficzny Nagroda dla Andrzeja Kruszewskiego za prace „Wspomnienia” oraz  „Kwiaty we włosach”. 07.2006 Żarski Dom Kultury Żary
14. Ogólnopolska Inauguracja Europejskich Dni Dziedzictwa.
2-3.09.2006 Filharmonia Zielonogórska, Ochla, Muzeum Ziemi Lubuskiej
15. Wystawa ze zborów instrumentów muzycznych Wojciecha Jachimowicza „Tajemnicze wnętrza organów kościelnych”. 4.09.2006 WiMBP im. C.Norwida Zielona Góra
16. Powołanie na jurora „Międzynarodowych Igrzysk Foto” Andrzeja Kruszewskiego 07.09.2007
17. Wernisaż wystawy fotografii artystycznej „Jesienna zaduma” autorstwa Ewy Dumy.
22.09.2006 Galeria Stara Fabryka Zielona Góra
18. Zorganizowanie dwóch Plenerów Malarskich „Krajobraz Wzgórz Dalkowskich” dla uczniów ze Szkoły Podstawowej w Kolsku 3 i 21.10.2006 Dwór w Szybie
19. „Adoracje Giota” wystawa fotografii artystycznej Andrzeja Kruszewskiego 23.10.2007 Gubin
20. Wystawa fotografii artystycznej „Widzenie” Andrzeja Kruszwskiego 08.10.2006 Dwór w Szybie
21. Uczestnictwo w VII Sejmiku Krajoznawczym poświęconym 60 rocznicy wygnania z Kresów.
10-11.11.2006 Żary Wyższa Łużycka Szkoła Humanistyczna
22. Udział w spotkaniu literackim w ramach „Czwartków Lubuskich” - promocja tomiku wierszy Henryka Szylkina -„Żejmiana”. 23.11.2006 WiMBP im. C.Norwida Zielona Góra
23. Walne Zgromadzenie Członków Dolnośląskiego Towarzystwa Społeczno Kulturalnego 09.12.2006 Wrocław
24. Ogólnopolska Konferencja pod hasłem „Wychowanie patriotyczne przez edukację patriotyczną i regionalną”. 8-9.12.2006 Wrocław Papieski Wydział Teologiczny
25. Wędrówka po Wzgórzach Piastowskich. Zdobycie Wzgórza Jagodowego. 27.01.2007 Zielona Góra
26. Spotkanie Liderów Towarzystw Regionalnych Dolnego Śląska nt.„Współdziałanie towarzystw regionalnych z samorządami w zakresie wychowania młodzieży w kulcie wartości regionalnych”. 30.01.2007 Domaniów
27. Udział w „Czwartku Lubuskim” poświęconym pamięci Tadeusza Firleja.
Promocja jego książki „Z wierszy zbudowany jest ten świat”. 1.02.2007 WiMBP im. C.Norwida Zielona Góra
28. Wernisaż wystawy poplenerowej „Krajobraz Wzgórz Dalkowskich”. Prace uczniów ze Szkoły Podstawowej w Długiem , Szkoły Podstawowej w Kolsku i twórców z terenu Polski 24.02.2007 Długie Sala Wiejska
29. Akt wręczenia Karty Regionalizmu Polskiego dla Nowosolskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku podczas inauguracji działalności. 02.03.2007 Nowa Sól
30. Inauguracja działalności „Sekcji Degustatorów Martini” NTH 22.03.2007 Nowa Sól
31. Wydanie publikacji pt:” Czas na zmiany w nowosolskiej kulturze”. 03.04.2007 Nowa Sól
32. Ognisko integracyjne środowisk twórczych 01.04.2007 Dwór w Szybie
33. Spotkanie stowarzyszeń powiatu nowosolskiego 03.04.2007 Nowa Sól
34. Inauguracja Międzynarodowego Dnia Ochrony Zabytków 13.04.2007 Wschowa
35. Obchody X-lecia Nowosolskiej Akademii Piosenki 15.04.2007 Nowa Sól
36. Konferencja na temat trójmiasta lubuskiego 19.04.2007 Zielona Góra UZ
37. Ognisko Integracyjne Lubuskich Środowisk Twórczych w I Rocznicę działalności NTH 21.04.2007 Dwór w Szybie
38. Wyjazd NTH na paradę lokomotyw 28.04.2007 Wolsztyn
39. Lubuski Kongres Organizacji Pozarządowych 19.05.2007 Kożuchów
40. Spotkanie integracyjne NTH 26.05.2007 Jodłów
41. Wernisaż malarstwa w Galerii Stara Fabryka 31.05.2007 Zielona Góra

Działania wydawnicze:
8 folderów i zaproszeń
4 plakaty
materiały konferencyjne

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2085059,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

XIV Plener Malarsko-Fotograficzny w SZYBIE.

niedziela, 17 czerwca 2007 11:51

Bractwo Rycerskie Grodu Wszchowa i Bractwo Rycerskie Ziemi Górowskiej na schodach DWORU W SZYBIE.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2013015,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wblogach pliki

czwartek, 17 maja 2007 12:53
Do zasobów można ładować pliki z rozszerzeniami: asc, txt, eot, pfr, doc, pdf, xls, ppt, js, swf, zip, mpga, mp2, mp3, m3u, gif, jpeg, jpg, jpe, png, css, htm, html, rtf, xml, xsl, mpeg, mpg, mpe, qt, mov, avi, eps, mp3.
Typ pliku musi być zgodny z przyjętym dla niego rozszerzeniem
Dozwolona maksymalna wielkość pliku wynosi 150 KB.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,1865538,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

 12  »

piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  5 261 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Cantus cycneus " Cave canem " .....

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 09.12.2009 23:43:27
  • autor: midaw
  • treść: .... i co siê ...

Lubię to